Patrząc na podtytuł niniejszej strony większość osób spodziewa się bloga, ja także zresztą z taką właśnie myślą tworzyłem tę stronę, ostatnimi czasy jednak bliżej było mi chyba do dziennikarza niźli do blogera. Być może zatem najwyższy czas, przynajmniej na trochę to zmienić…Niestety moje życie póki co nie obfituje w sensacje i atrakcje i kilkanaście dni – nim wyruszę w moją podróż samochodem przez świat – tak jeszcze będzie. Aktualnie jedynymi ciekawymi aspektami mojej codziennej egzystencji są dieta oraz odzyskiwanie zdjęć. To pierwsze ponieważ chcę wyglądać w trakcie wakacji jak najlepiej, a przez zimę (i wiosnę) trochę się zaniedbałem i zapuściłem, to drugie ponieważ tym właśnie zajmuję się na co dzień. Być może odzyskiwanie skasowanych plików nie brzmi jak najbardziej fascynująca praca pod słońcem, ale muszę przyznać, że swoje zajęcie i daje mi ono sporo satysfakcji, a już na pewno nie jest nudne – zwłaszcza, gdy klient próbuje wytłumaczyć mi jak to ewidentnie przestrzelony z wiatrówki aparat, albo potraktowany kopniakiem komputer przypadkiem spadły z biurka. Ech bywa wesoło, a jak do tego dodać jeszcze, jakie zdjęcie ludzie próbują czasem odzyskać… Jednak to wszystko już za kilka dni nie będzie dla mnie tematem numer jeden, wyjadę z garażu moim cudem i… wtedy dopiero zacznie się blogowanie, a póki co mam nadzieję, że nie zanudzam Was specjalnie moimi wprawkami dziennikarskimi.
Dla odmiany
– 06/29/2010Posted in: Uncategorized